Z punktu widzenia Jamiego
Dzisiejszy dzień był nudny. W pracy dużo do zrobienia. Powinienem być skupiony i dawać z siebie jak najwięcej, a moje myśli nieustannie krążyły wokół niej. Analizowałem każdy jej ruch, słowo. Wszystko.
Podliczałem właśnie popołudniowy utarg kiedy drzwi do kawiarni się otworzyły. Chciałem już podejść i zaprowadzić klienta do wolnego stolika, kiedy ujrzałem ją. Stała niepewnie w progu patrząc na mnie. Wyglądała pięknie. Nieśmiało pomachała mi dłonią i powoli ruszyła w moim kierunku. Serce zaczęło mi dudnić. Starałem się zachować powagę. Odłożyłem zeszyt na bok i wyprostowałem się wlepiając na twarz durny uśmieszek.
-Co ty tu robisz?
-Tak się wita klientów?-Próbowała mojej sztuczki. Uśmiechnąłem się do niej ciepło, a ona odpowiedziała im jednym z najcudowniejszych uśmiechów na świecie.
-Pani wybaczy. Zaprowadzę panią do stolika-Wyszedłem zza lady-Proszę za mną-Udałem się do najbardziej oddalonego stolika, jednak miałem na niego idealne oko z baru. Gestem wskazałem jej miejsce. Gdy usiadła podałem jej kartę-Co pani sobie życzy?
-Mmm-przeglądała menu po czym odłożyła je na bok. Kosmyki włosów zaczęły wypadać ze związanych włosów-Tarte czekoladową i mocne espresso.
-Zaraz podam-pochyliłem się i ściągnąłem gumkę z jej włosów. Delikatnie je poprawiłem i udałem się w kierunku baru czując na sobie jej palący wzrok.
Z punktu widzenia Igi
Nie wiem czego się spodziewałam. Orkiestry? Zaręczyn? No bo skąd mógł wiedzieć, że mam dzisiaj urodziny. Westchnęłam cicho i zaczęłam bawić się kosmykiem włosów. Przypomniałam sobie jak pochylił się nade mną i je rozpuścił. Był tak blisko..
-Proszę bardzo-podał mi zamówienie-Coś jeszcze?
-Liczyłam na jakiś mały striptiz
-O wypraszam sobie bardzo. To porządna kawiarnia. O ile dobrze pamiętam, to pani miała wykonać striptiz dla mnie.
-Dzisiaj..
-Jamie nie podrywaj klientów tylko weź się do pracy!-krzyknął do niego jakiś chłopak.
Jamie rozbawiony mrugnął do mnie i udał się w kierunku innego stolika.
Rozejrzałam się wokół i dostrzegłam regał z książkami. Podeszłam do niego. Zaczęłam przeglądać tytuły, aż trafiłam na jakieś tanie romansidło. Wzięłam je do ręki i wróciłam na miejsce. Skoro i tak nie mam planów na wieczór, czemu by nie poczytać w kawiarni. Wzięłam łyka espresso i zabrałam się za książkę.
-Iga?
Głos Jamiego wyrwał mnie z bardzo romantycznie opisanej sceny, kiedy w końcu główni bohaterowie się spotykają. Spojrzałam na niego. Stał nade mną, ubrany w swój czarny strój. Usiadł na kanapie naprzeciwko.
-Co czytasz?
-"Jeszcze będziesz moja"
-Ambitnie
-Spadaj-prychnęłam na niego, co go ewidentnie rozbawiło-Jack i Ellie, oni razem... są jak ogień i woda. Razem zabijają się nawzajem, jednak bez siebie są niczym.
-Skądś to znam-chłopak wpatrywał się intensywnie w swoje dłonie obracając pierścień, który już wcześniej zauważyłam na jego palcu.-Jakie masz plany na wieczór?
-Raczej ich brak-westchnęłam. Zamknęłam książkę i odłożyłam ją na bok
-Samotna jubilatka?
-Tak...ej skąd wiesz?
-Ja wiem wszystko-mrugnął do mnie
-No tak, wszechwiedzący pan Jamie. Wybacz, zapomniałam.
-Spacer po parku?-nie zwrócił uwagi na moje słowa.
-Chętnie-szepnęłam. Wstałam i zarzuciłam sweter na plecy.
Wszyliśmy z kawiarni i udaliśmy się do pobliskiego parku. Zrobiło się już ciemno, więc pobliskie lampy dodawały temu miejscu niesamowitego uroku.
-Byłaś tu kiedyś?
-Nie
-Pokażę Ci moje ulubione miejsce-I...złapał mnie za dłoń. To był tak naturalny odruch. Po kilku sekundach zorientował się co zrobił i spojrzał na mnie niepewnie, a ja kiwnęłam tylko głową. Ruszyliśmy przed siebie. Ścisnęłam jego dłoń mocniej.
Po kilku minutach znaleźliśmy się w najpiękniejszym miejscu na ziemi. Na drzewach były pozawieszane białe lampki, a na środku była stara drewniana ławka.
-Jak to możliwe?
-Widzisz, to taka stara historia
-Lubię stare historie-wtrąciłam
-Wiem-uśmiechnął się i pociągnął mnie w kierunku ławki. Gdy usiedliśmy spokojnym głosem zaczął opowiadać-Kilka lat temu to miejsce zostało tak urządzone przez pewnego mężczyznę. Oświadczył się on tutaj swojej późniejszej żonie. Uwielbiali tu przychodzić. Jednak chwilę po ich ślubie, kobieta zginęła w wypadku. On nie mógł się z tym pogodzić. Obydwoje byli bardzo dobrymi ludźmi. Wiedział, że ona by nie chciała, żeby tak się smucił i marnował swoje życie. Więc uznał, że da innym zakochanym dostęp do tego miejsca. Raz w miesiącu, wiesza tu lampki i je zapala. Stawia na środku ławkę i ma nadzieję, że spełni czyjeś marzenie.
-Jakie to piękne
-Też tak sądzę-uśmiechnął się
-Skąd znasz tą historię?
-Znam tego człowieka
-Oh-nastąpiła krótka cisza, po czym przerwałam ją idiotycznym pytaniem-Więc jesteś we mnie zakochany?
-A ty we mnie-rzucił mi seksowne spojrzenie na którego widok moje serce omal nie wyskoczyło z klatki piersiowej.
-To stwierdzenie czy pytanie?-ledwo mówiłam
-Dobra, skończmy tą idiotyczną gierkę. Mam coś dla ciebie! Ale zamknij oczy i nie podglądaj.
-Okeeeeeeey-przymknęłam powieki.
-Nie podglądasz?-spytał po minucie
-Nie
-Ach, żałuj. Jestem właśnie nagi.
-Och co za strata!-zaśmiałam się.
Poczułam jego delikatne dłonie na moim karku. Po chwili coś zimnego spoczęło na mojej szyi.
-Otwórz
Posłusznie otworzyłam oczy i dotknęłam dłonią szyi. Jamie zawiesił mi złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie strzały.
-Jest...
-Tandetny?-spoglądał na mnie wyczekująco. Wyglądał jakby się stresował tym co powiem.
-Cudowny. Dziękuję.-Uśmiechnęłam się i przytuliłam go mocno. Poczułam jak w pierwszych sekundach jego mięśnie się napinają i nie wie co ma zrobić. Jednak po chwili rozluźnił się i objął mnie mocno. Wtuliłam twarz w jego ramię. Pachniał mieszanką przypraw do kawy i wodą kolońską. Uśmiechnęłam się i starałam jak najwięcej zapamiętać. Jego rysy, zapach, unoszenie się klatki piersiowej. Najpierw latała jak silnik, jednak z każdą sekundą wydawał się coraz bardziej zrelaksowany.
-Chyba powonieniem cię odprowadzić, bo twoi rodzice mnie zabiją.
-Jestem sama w domu. Tata pojechał w delegacje, a brat jest u babci.
-To zaproszenie?
-Jeżeli chcesz.
-Chcę.
Spojrzałam w jego złote oczy i widziałam w nich iskierki radości i podniecenia. Kiwnęłam głową i ruszyliśmy w kierunku parkingu, oboje zestresowani nadchodzącą nocą.
Tadam i jest ósemka! Nie mam pojęcia jak to idzie, napiszcie mi co się wam podoba, a co nie. Czego oczekujecie. To by mi pomogło!
Yeah pierwsza!!! Niemogę się doczeka o oni będą robić sami w domu :) Czekam nn *_*
OdpowiedzUsuńXoxo @JustynaJanik3
omgggggggg, jezuuuuuuu! <3
OdpowiedzUsuńIgczi