Z perspektywy Jamiego
Widziałem stres w jej oczach i ruchach. Dobrą minutę siłowała się z zamkiem w drzwiach wejściowych. Kiedy w końcu weszliśmy oznajmiła, że musi się przebrać bo strasznie zmarzła. Nie protestowałem. Iga pobiegła na górę i krzyknęła tylko, abym czuł się jak u siebie. Uśmiechnąłem się pod nosem i ruszyłem w kierunku salonu. Już od progu czuć było rodzinne ciepło. Na ścianie wejściowej była masa zdjęć.
Zmęczony opadłem na sofę. Zerknąłem na zegarek i zakląłem cicho pod nosem. Szybkim ruchem podniosłem się z kanapy i ruszyłem w kierunku kuchni. Na blacie stała butelka wody. Szybko ją odkręciłem, wyjąłem z kieszeni kurtki tabletkę i połknąłem. Świat wokół mnie chwilę się pokręcił. Oparłem dłonie o blat i starałem się uspokoić oddech. Usłyszałem jej ciche kroki na schodach. Jak najszybciej schowałem wszystkie rzeczy i odwróciłem się w stronę drzwi. Po kilkunastu sekundach stanęła w progu ubrana z za dużą koszulę z rozczochranymi włosami.
-Chyba jestem śpiąca
-Nici z szalonej imprezy?
-Nie tym razem-kichnęła
-Chyba nie tylko śpiąca hm?- Podszedłem do niej i przyłożyłem jej dłoń do czoła- Połóż się, a ja zrobię ci coś do jedzenia ok?
-Ale nie wiesz gdzie co j..
-Dam sobie radę słońce, idź-pocałowałem ją w czoło co ją uciszyło. Posłusznie ruszyła na górę wlokąc nogami po schodach. Rzuciłem kurtkę na blat, podciągnąłem rękawy i zacząłem szperać w lodówce.
Po kilkunastu minutach uchyliłem cicho drzwi z napisem "IGA". Leżała w łóżku kichając na wszystkie strony. Gdy mnie zobaczyła próbowała zatuszować wszystkie oznaki choroby, co było bardzo urocze. Uśmiechnąłem się delikatnie, a ona momentalnie się rozluźniła. Podszedłem do jej łóżka i usiadłem na nim podając jej tacę z naleśnikami.
-Mmm dziękuję-ukroiła mały kawałek i zjadła
Wstałem z łóżka i zacząłem rozglądać się po jej pokoju. Wszystko w nim było takie...jej. W każdej drobnej rzeczy była widoczna. Musnąłem palcami rysunki powieszone na ścianie. Mój wzrok skupił się na jednym z nich. Przedstawiał mnie. Stałem oparty o ceglaną ścianę paląc papierosa. Tylko że Iga dorysowała mi skrzydła. Czarne skrzydła.
Odwróciłem się do niej. Wpatrywała się na mnie lekko przestraszonym wzrokiem.
-To ty-szepnęła i odstawiła pusty talerz na nocny stolik
-Wygląda....m pięknie.
-Serio?
-Tak. Ślicznie rysujesz.-ruszyłem w jej kierunku i znów zająłem miejsce na skraju łóżka. Wpatrywałem się w nią dobre pięć minut. Miała lekko zaróżowione policzki, ciągle kichała i wyglądała jakby było jej zimno. Westchnąłem i podałem jej szklankę z aspiryną z nocnego stolika.
-Wypij do końca a spełnię jedno twoje życzenie
-Uh, tylko jedno?
-Nie narzekaj, pij!
Wzięła szklankę i za jednym razem wypiła całą zawartość naczynia. Odstawiła je na miejsce i zwinęła się na łóżku w mały kokon. Zaśmiałem się pod nosem.
-A więc?
Spojrzała mi prosto w oczy, a ja poczułem jak moje serce przyśpiesza. Uwielbiałem kiedy patrzyła właśnie tym wzrokiem. Przenikającym, niepowtarzalnym, zamyślonym. Chciałem musnąć teraz jej podbródek, otoczyć ją ramieniem i nigdy jej nie wypuścić z objęć, ale dla mnie była kimś nieosiągalnym.
-Zostań ze mną na noc-szepnęła.
Z perspektywy Igi
Widziałam jak się wahał. Analizował pewnie czy warto. Kto by chciał zostawać na noc u chorej, nijakiej dziewczyny.
Po chwili wstał i ruszył w kierunku drzwi. Miałam ochotę krzyknąć za nim, ale nie miałam siły. Wyszedł. Poczułam jak łzy cisną mi się do oczu. Już chciałam się rozszlochać jak dziecko kiedy wrócił i zamknął za sobą drzwi. Podszedł do okna i zgasił lampkę. Stanął przy łóżku.
-Nie lubię za bardzo spać w spodniach, a pewnie nie masz nic luźniejszego w co wszedł by mój zgrabny tyłeczek?
-Um mogę ci dać spodnie dresowe taty
-Ok, gdzie są
-Dam C...
-Nie, gdzie są. Ty masz odpocząć, dam sobie radę.
-Eh, pierwszy pokój po lewej. Dolna komoda przy drzwiach.
-A gdzie jest prysznic?
-Skorzystaj z tego u niego w sypialni.
-Ok, wracam za chwilę.-Chwilę się zawahał, lekko pochylił w moją stronę. Serce zaczęło mi szybciej bić, ale nagle odwrócił się i znów zniknął.
Wrócił po kilku minutach. Słabe światło księżyca oświetlało jego wysportowaną sylwetkę. Miał na sobie tylko szare spodnie dresowe, założone nisko na biodrach. Powolnym krokiem podszedł do łóżka i wślizgnął się pod kołdrę. Leżałam na prawym boku. Przytulił się do mnie, delikatnie obejmując mnie w tali i pocałował mnie w kark.
-Śpij dobrze Igo
-Dobranoc-szepnęłam.
I zasnęłam.
powoli sie rozkreca ... i jest co raz ciekawiej
OdpowiedzUsuńja i Jamie w łóżku, omg <33
OdpowiedzUsuń