-IGA, JŁIGA, IGA ŚMIGA
Całe łóżko zaczęło się trząść. Szybko otworzyłam oczy i zobaczyłam skaczącego obok roześmianego Tymona. Sięgnęłam po najbliższą poduszkę i cisnęłam nią w niego.
-Au za co?!-spojrzał na mnie zirytowany. W takich sytuacjach bardzo przypominał mi mamę. Był jej idealną kopią.
-Czemu mnie obudziłeś? Straciłam przez ciebie cenne dziesięć minut snu!
-Może dlatego, że na dole w kuchni czeka na ciebie twój chłopak
-Coooo?-zerwałam się z łóżka- Jak on wygląda?
-Blond..
-To nie mój chłopak-szepnęłam gorączkowo szukając jakichkolwiek ubrań.
-Jasne-Tymon spojrzał na mnie z rozbawieniem i wybiegł z pokoju.
-UGH!-narzuciłam na siebie szybko czarne rurki i luźną białą koszulkę. Ekspresowo zaliczyłam poranną toaletę i zbiegłam po schodach. Przed wejściem do kuchni wzięłam głęboki wdech i z udawaną gracją weszłam do pomieszczenia. Przy kuchence stał tata, cicho podśpiewując robił naleśniki. Przy stole siedział Tymon z Nickiem. Obaj na mnie spojrzeli i wybuchli śmiechem.
-Och, chrzańcie się.
-Iga-upomniał mnie ojciec.
-No spokojnie, usiądź i coś zjedz. Coś kiepsko wyglądasz-rzucił Nick
Spiorunowałam go wzrokiem i usiadłam przy stole. Nalałam do miski mleka i wsypałam trochę czekoladowych płatków. Zaczęłam powoli przeżuwać pierwszy kęs nie odzywając się ani nie spoglądając w ich stronę. Po skończonym posiłku odłożyłam brudne naczynia do zlewu i ruszyłam w kierunku wyjścia.
-Iggy?-usłyszałam głos Nicka za sobą.
-Wkurzyłeś ją-zaśmiał się tata. Ubrałam trampki i wyszłam z domu. Po kilku sekundach ktoś złapał mnie za ramię od tyłu
-Okey, okey. PRZEEEEPRAASZAM. -Zrobił swoją idealnie wyćwiczoną minę mopsika.
-Chrzań się Nick
-Myślałem, że cię rozbawię. Czyli jednak podoba ci się szkolny gangster.
-Nie jest szkolnym gangsterem.-syknęłam
-Skąd możesz to wiedzieć? Przecież go nie znasz.
-A właśnie, że znam.
-O proszę, interesujące. To może z nim wczoraj zwiałaś?
-Nie jesteś moim rodzicem, żeby robić mi jakieś wykłady okey? A teraz jedźmy do szkoły.
-Iggy-Nick zaczął, ale ja już ruszyłam w kierunku auta. Chłopak z westchnieniem usiadł za kierownicę i ruszyliśmy.
-Jestem idiotą.-Powiedział Nick gdy zaparkowaliśmy na naszym miejscu
-Nie powinnam na ciebie naskakiwać
-A ja nie powinienem tak żartować-uśmiechnął się blado, a ja mocno go przytuliłam.
-Nie Nick. To ja jestem przewrażliwiona. Serio, miałam nadzieję, że to on. Wiem, że to głupie i nierealne
-Ale marzenia się spełniają-posłał mi ciepły uśmiech-Poza tym ktoś na ciebie czeka. Do zobaczenia na matmie.
Wysiedliśmy z auta. Tuż obok nas stał Jamie z pięknym uśmiechem. Ubrany był jak zwykle na czarno, co podkreślało jego jasną karnację i uwydatniało tatuaże. Uśmiechnęłam się nieśmiało i zrobiłam krok w jego stronę, a on przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Przez chwilę miałam wrażenie, że cały świat wokół nas wiruje. Gdy mnie wypuścił nie mogłam złapać tchu. Zadarłam głowę do góry by spojrzeć w jego lśniące oczy.
-Cześć
-Hej-szepnęłam łamiącym się głosem.
-Ślicznie dziś wyglądasz
-Ty też
-Słodko. A teraz może chodźmy na angielski? Słyszałem, że pan Constanz nie przepada za spóźnialskimi.
Zaśmiałam się cicho. Powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę klasy.
-Co jutro robisz?-spytałam niepewnie zerkając na niego kątem oka
-Pracuję
-Pracujesz?
-A to takie dziwne?-spojrzał na mnie rozbawiony
-No...nie, w sumie nie.
-Chcesz mnie odwiedzić i zatańczyć na stole? Byłby to niezły widok-puścił mi oczko
-Mam rozumieć, że rozbierasz się publicznie aby zyskać choć jednego wielbiciela?
-Najlepsi są ci po czterdziestce
-Zapamiętam-zaśmiałam się-A tak serio to gdzie pracujesz?
-W kawiarni przy parku Świętego Augusta.-oparł się o ścianę przy klasie- Możesz oczywiście wpaść. Tylko liczę na solidny napiwek-wskazującym palcem dotknął ust, a oczy uniósł do góry.
Poczułam nagłą ochotę pokazania mu, że nie tylko on potrafi tak bajerować. Przybliżyłam się do niego, wspięłam na palce i zbliżyłam moją twarz do jego. Położyłam jedną dłoń na jego klatce piersiowej. Poczułam pod nią dudniące serce. Musnęłam ustami jego policzek i szepnęłam-Stawiasz mi kawę-Jamie złapał mnie mocno w pasie przez co straciłam całe powietrze z płuc. Patrzyłam prosto w jego rozżarzone złote oczy, które nagle ściemniały-Karmelowe latte, pamiętam-uśmiechnął się i mnie puścił po czym wygramoliliśmy się do klasy słysząc za sobą ciche szepty szkolny plotkarek.
Takie krótkie coś. Mam w planach dodać w ten weekend jeszcze jeden rozdział. Mam nadzieję, że nie znudzi was to opowiadanie bo to się dopiero rozkręca uwierzcie!!:-)
Boooski !!! Myślałam że Jamie przyszedł do niej a.to tylko Nick :(
OdpowiedzUsuńCzekam nn ;*
Xoxo @JustynaJanik3
awwhhhh, dlaczego Ty mi to robisz?! <3
OdpowiedzUsuń