piątek, 22 listopada 2013

3

Już po przebudzeniu wiedziałam, że dzisiejszy dzień będzie nieciekawy. Zerknęłam na zegarek. Wstałam o godzinę za późno co oznaczało tylko jedno, za pięć minut muszę wybiec z domu żeby się nie spóźnić. Z westchnieniem wstałam i podeszłam do okna. Pogoda zmieniła się tak szybko. Piękne, ciepłe lato ustąpiło miejsce deszczowej, ponurej jesieni. Wzięłam swój ulubiony czarny t-shirt, wciągnęłam rurki i narzuciłam ramoneske. Szybko rozczesałam włosy i zbiegłam na dół.
-Dzień dobry i do widzenia!- Krzyknęłam w kierunku taty i brata i wyszłam z domu. Samochód Nicka stał przy chodniku z włączonym silnikiem. Wsiadłam i ruszyliśmy w kierunku szkoły.
-Hej-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Mmm, jak romantycznie. Wybaczam ci to spóźnienie- Zaśmiał się i ruszył.
-Co wczoraj było ważniejszego od odwiezienia mnie do domu hm?
Zerknęłam na chłopaka. Na moje pytanie delikatnie spiął mięśnie i nerwowo patrzył na drogę.
-Ej wszystko ok?
-Tak, tak. Wybacz, nie wyspałem się.
-A więc?
-A nic takiego, mama potrzebowała pilnie podwózki, a wiesz jak to jest, kiedy tata jest w delegacji a reszta nagle nie może.
-Ooh, ok.
Postanowiłam dalej nie drążyć tematu i zaczęłam opowiadać o najnowszych filmach, na które musimy się koniecznie wybrać.
Nim się obejrzałam byliśmy pod szkołą. Zaparkowaliśmy tam gdzie zawsze. Szybko wysiadłam z auta i rozejrzałam się dookoła za tajemniczym chłopakiem, ale nigdzie go nie zauważyłam. Zrezygnowana ruszyłam w kierunku klasy.



*Z PUNKTU WIDZENIA JAMIEGO*

Dzisiaj przyjechała kilka minut później. Wyglądała jak zawsze idealnie. Długie, brązowe włosy powiewały radośnie na wietrze, a deszcz spowodował, że zamieniły się w syrenie fale. Jej oczy wyrażały rozczarowanie. Rozejrzała się dookoła i ruszyła w kierunku klas. Stałem oparty o drzewo bacznie ją obserwując. Dobrze jej w czarnym. Uśmiechnąłem się sam do siebie i zaciągnąłem ostatni raz po czym ruszyłem za nią. Raz się żyje.









Witam! Rozdział taki króciutki, ale mam nadzieję, że intrygujący. Obiecuję w ciągu najbliższych dwóch dni dodać kolejny z dość ciekawą sytuacją. Mam nadzieję, że w końcu przestanę przynudzać. Miłego czytania!
Ps. Zachęcam do komentowania :-)


1 komentarz: